Krwawy weekend w stolicy?

Fot. commons.wikiedia.org
Kilka tygodni temu pisałem o nasilaniu się aktywności ruchów narodowych, które zachęcone zmianą na szczytach władzy, nagle poczuły się w potrzebie wyraźniejszego zabierania głosu w debacie publicznej. Okazuje się, że kolejne decyzje rządu, godzące w niezależność Trybunału i niszczące dotychczasowy ład prawny, są im wyjątkowo na rękę. Kandydat Ruchu Narodowego w ostatnich wyborach prezydenckich – Marian Kowalski, zapowiedział na najbliższą sobotę kontrmanifestację pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. W jego opinii, jest to spełnienie obowiązku obrony suwerenności ojczyzny, która ma być zagrożona przez manifestujących tego samego dnia, członków Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Sobotnie wydarzenia pod Trybunałem to tylko jeden ze stanów zapalnych, które rozniosą się po stolicy przez cały nadchodzący weekend. W nocy z 12 na 13 grudnia ma również odbyć się „cichy” protest pod domem Jarosława Kaczyńskiego, a w rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego – ulicami Warszawy przejdzie marsz Niepodległości i Solidarności organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość.

W całej politycznej i medialnej histerii, której jesteśmy świadkami, najbardziej niebezpieczna jest skala manipulacji społecznej i coraz śmielsze zapędy polityków, którzy publicznie wzywają do manifestowania siły. Partia rządząca ma odwagę jawnie łamać obowiązujące prawo, w imię dobra narodu, ale tylko wtedy gdy siedzi w ciepłych sejmowych ławach. Na ulicy wolą posłużyć się aktywistami organizacji nacjonalistycznych. Opozycja także nie jest bez winy, zupełnie naturalne są słowa krytyki i nagłaśnianie problemu, ale nie można akceptować sytuacji, w których posłowie zachęcają obywateli do wyjścia na ulicę. Akcja musi pociągać za sobą reakcję, ale ostatnie wydarzenia pokazują, że nie dzieje się to w sposób odpowiedzialny.



Prorządowe media prowadzą już niemalże otwartą działalność propagandową, a opozycyjne portale pozbawione są jakiegokolwiek obiektywizmu. W całym tym ogromnie bezwartościowych informacji, warto jednak czasem zatrzymać się przy komentarzach zwyczajnych czytelników, aby dostrzec zdroworozsądkowe spojrzenie obywateli, którzy działaniami rządzących są po prostu zniesmaczeni. Ludzie, którzy zaangażują się w najbliższych dniach w publiczną manifestację, na znak sprzeciwu wobec zmian dokonanych przy Trybunale Konstytucyjnym, to nie tylko przedstawiciele opozycji. To przede wszystkim obywatele niezwiązani z polityką, czy jakimikolwiek organizacjami – to ludzie którzy potrafią ocenić bieżącą sytuację i wyrazić swój sprzeciw. Zapowiedziane protesty, to nie tylko odpowiedź na skutek prawny zaserwowanych przez PIS i Prezydenta zmian, to także wyraz krytycznej oceny sposobu w jaki zmiany te są wdrażane. Niepokój społeczny budzi niespotykany pośpiech, nocne głosowania i totalne zignorowanie potrzeby szerszej debaty czy przedstawienia opinii publicznej proponowanych kandydatur na nowych członków Trybunału. Ważne, aby właśnie te kwestie stały się najczęściej postulowanymi i komentowanymi, podczas wydarzeń nadchodzącego weekendu w Warszawie.
Trwa ładowanie komentarzy...