• Pan chyba nie jest w pełni Polakiem?

    Znaczenie kilku podstawowych terminów po 27 października bieżącego roku uległo całkowitej modyfikacji. Bycie Polakiem czy patriotą to już nie tylko poczucie narodowej przynależności czy też troski o własną ojczyznę, teraz to przede wszystkim ideologia, która stała się prymitywnym narzędziem w ręku władzy. Żaden z przygotowanych przez rząd PIS projektów ustawodawczych nie został skonsultowany z instytucjami pozarządowymi czy specjalistami, rządzący nie zadali sobie nawet trudu aby przedstawić choćby zarys nowych pomysłów opinii publicznej. Po co to robić? Przecież wygraliśmy wybory w demokratycznym kraju, zdobyliśmy większość więc narzucimy wszystkim swój punkt widzenia, bo tylko Ci którzy są z nami są prawdziwymi Polakami. Reszta obywateli albo przejdzie na naszą stronę, albo zostanie totalnie zmarginalizowana. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Krwawy weekend w stolicy?

    Kilka tygodni temu pisałem o nasilaniu się aktywności ruchów narodowych, które zachęcone zmianą na szczytach władzy, nagle poczuły się w potrzebie wyraźniejszego zabierania głosu w debacie publicznej. Okazuje się, że kolejne decyzje rządu, godzące w niezależność Trybunału i niszczące dotychczasowy ład prawny, są im wyjątkowo na rękę. Kandydat Ruchu Narodowego w ostatnich wyborach prezydenckich – Marian Kowalski, zapowiedział na najbliższą sobotę kontrmanifestację pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego. W jego opinii, jest to spełnienie obowiązku obrony suwerenności ojczyzny, która ma być zagrożona przez manifestujących tego samego dnia, członków Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Sobotnie wydarzenia pod Trybunałem to tylko jeden ze stanów zapalnych, które rozniosą się po stolicy przez cały nadchodzący weekend. W nocy z 12 na 13 grudnia ma również odbyć się „cichy” protest pod domem Jarosława Kaczyńskiego, a w rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego – ulicami Warszawy przejdzie marsz Niepodległości i Solidarności organizowany przez Prawo i Sprawiedliwość. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tragedia ducha

    W dniu wczorajszym zakończył się jubileuszowy – 25 Festiwal twórczości dokumentalnej „Człowiek w zagrożeniu”. Tematem przewodnim tegorocznej edycji łódzkiego festiwalu, była współczesność i wynikające z niej zagrożenia. Wśród 29 zakwalifikowanych do konkursu obrazów, większość podejmowała tematykę złożoności problemów, wynikających ze współistnienia w społeczeństwach nacechowanych uprzedzeniem i obojętnością. Potężne wrażenie wywarły na mnie młode rosyjskie dokumenty, a w szczególności film Pawła Mirzojeva zatytułowany „Ziomkowie” (Zemlyaki, 2014). Znacznie bardziej jednak uderzyło mnie to czego dowiedziałem się od reżysera po projekcji i co wyraźnie rysuje obraz współczesnej polityki kulturalnej Rosji, opartej na zasadzie: artysta parający się sztuką współczesną znaczy tyle samo ile członek organizacji pozarządowej czy przeciwnik polityki Kremla dotyczącej aneksji Krymu. Przy czym określenie „sztuka współczesna” jest w tym znaczeniu bardzo szerokie i obejmuje praktycznie każdą aktywność twórczą sprzeczną z przyjętą przez rządzących ideologią kulturalną. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Spektakl dla widzów dojrzałych

    Z dużym wysiłkiem woli starałem się ignorować medialny szum powstały wokół wrocławskiej premiery spektaklu – „Śmierć i dziewczyna” – wyreżyserowanego przez Ewelinę Marciniak, a opartego na tekstach austriackiej noblistki Elfriede Jelinek. Od samego początku, relacjonowane przez prasę wydarzenia świadczyły o tym, że dojrzałości w tej sprawie zabrakło dosłownie wszystkim. Zrozumiała jest dla mnie ofensywa środowisk katolickich, które namaszczone silną legitymizacją władzy, w ostatnim czasie czują się wyjątkowo pewnie. Nie byłoby jednak, aż takiego zamieszania, gdyby nie upolitycznienie sprawy przez miejscowych radnych PO, którzy w imię poprawności moralnej, a bardziej międzypartyjnej wrogości postanowili zrobić na złość dyrektorowi teatru, czyli posłowi na sejm bieżącej kadencji z ramienia Nowoczesnej Ryszarda Petru i zażądać zdjęcia sztuki z afisza. Po chwili jednak zrobili krok w tył, gdyż zrozumieli, że wytrącony oręż oprócz Nowoczesnej, z dumą podnieśli rządzący w osobie ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Radykalizm na własne życzenie – skręt w prawo a potem w prawo?

    Obserwując w Internecie i wszelkich mediach społecznościowych, reakcję wielu osób na wynik ostatnich wyborów parlamentarnych w naszym kraju, odnoszę wrażenie, że jestem w przerażającej mniejszości, która tak naprawdę zdaje sobie sprawę z tego co zaszło. Z tego, że mamy do czynienia z bardzo gruntownymi zmianami społecznymi, od lat narastającymi w tempie bardziej rewolucyjnym niż ewolucyjnym. CZYTAJ WIĘCEJ